Przedsmak „Life is Strange 2”, czyli „The Awesome Adventures of Captain Spirit”

Jak zapewne kojarzycie z poprzedniego wpisu dotyczącego wspomnianego wyżej uniwersum, jestem wielkim fanem przygód Max i Chloe. Nawet nie spodziewałem się, że oglądając tegoroczną konferencję Microsoftu na E3 zobaczę zwiastun nowej części LiS. Co więcej, nawet mi się nie śniło, że będę mógł zagrać w najnowszy epizod tydzień po zapowiedzi i to za darmo. Jak w każdej historii tak i w tej pokładałem wielkie nadzieje, a jak wyszło? Sprawdźmy!

Gdy Twój świat się rozpada

Rozpoczynając grę w pierwszych scenach poznajemy naszego nowego bohatera, Chrisa. Dziewięcioletniego chłopca, który ma potężną moc zwaną… wyobraźnią! Jak każde dziecko, bawi się robotami, gra w gry wideo, przybiera role różnych bohaterów, a jego przeciwnicy mogą być ulepieni nawet ze śniegu (bo dlaczego nie?). Od rówieśników odróżnia go jednak jedna rzecz – brak matki. W miarę rozwoju historii pozajemy także ojca młodzieńca, Charlesa. Ojciec (niegdyś gwazda sportu) nie może sobie poradzić ze śmiercią ukochanej żony, w wyniku czego popada w alkoholizm. Jego jedynym hobby staje się oglądanie meczy, kibicowanie ukochanej drużynie i wypełnianie cyferkami zeszytu ze statystykami. Chris pomimo problemów ojca, jest posłusznym synem i próbuje wspierać go jak się tylko da. Jego odskoczną od codziennych problemów jest walka z siłami zła, które pod wodzą Mantroida sieją zamęt i zniszczenie. Przybierając postać Captaina Spirita stoi na straży pokoju i dzielnie odpiera ataki używając swoich nadprzyrodzonych zdolości, które kreuje w swojej głowie.

W trakcie tego epizodu przechodzimy z naszą postacią typowy dzień z jego życia. Cała gra opiera się na liście z zadaniami jakie Captain Spirit musi wykonać. Questy są zrobione z myślą o eksploracji i pojawiają się tam także elementy łamigłówek. Jak przystało na serię „Life is Strange” mamy możliwość decydowania o tym co powie nasz protagonista. Każde zadanie i dialog przybliża nam kolejnych bohaterów, ich wzajemne relacje i historie. Przeszukując lokacje można także natknąć się na nawiązania do pierwszego sezonu, co powoduje chwilowy uśmiech podczas gorzkiego klimatu najnowszego odcinka.

Uwaga, tak jak poprzednie serie, tak i ten sezon nie posiada polskich napisów, więc od razu rozwiewam nadzieje użytkowników konsol niezaznajomionych z językiem angielskim, słowniki w garść!

Co dalej?

Jak dotąd studio DONTNOD wypuściło trailer drugiego sezonu gry, a premiera pierwszego epizodu przypada na 27 września zarówno na PC jak i na XBOX ONE i PS4. Drugi sezon tak jak pierwowzór ma posiadać pięć części wychodzących jedna po drugiej w kilkutygodniowych odstępach. Od razu uprzedzam, że preorder w sklepie Microsoftu kosztuje 169,99 zł, więc gra znacząco podrożała względem jedynki i „Before the Storm”. Zaskakującą informacją jest fakt, że mimo innej fabuły i postaci wybory, które podjęliśmy w części pierwszej będą miały wpływ na świat przedstawiony w części drugiej (jest to jak na razie potwierdzone jedynie plikami znalezionymi w folderach przygód Kapitana).

Wracając do „Captaina Spirita” – jest to stary, dobry „Life is Strange”. Cała gra jest naszprycowana emocjami w kształcie sinusoidy biegnącymi przez linię fabularną oraz świetną, klimatyczną muzyką. To chyba przez te rzeczy pokochałem tę serię. Nowa odsłona pozwala nam przypomnieć sobie, jak to było być dzieckiem, gdy w zwykłych przedmiotach widzieliśmy za każdym razem coś innego, fascynującego. Mamy tutaj dziecięcy świat wyobraźni, który wpływa kompletnie inaczej na grającego, niż problemy dziewczyn w nastoletnim wieku, co mieliśmy okazję widzieć w pierwszej odsłonie.

Pozostaje czekać na kolejne tropy tego co może nas czekać już we wrześniu. Stay tuned!